Kocikowa Dolina

Pracownia Artystyczna - Katarzyna Motyka

Święta, święta i po świętach… i coś o prezentach

Podsumowując Założyłam sobie, że w tym roku odnajdę magię świąt… …że wszystko zrobię bez pośpiechu, na spokojnie i nie dam się wciągnąć w spiralę przedświątecznego szaleństwa. Zero owczego pędu. Czy tak właśnie było? Czas na analizę. Założenia udało się wdrożyć… prawie 🙂 Poniosło mnie tylko trochę… Refleksje na przyszłość? No cóż. Kolejny raz mogłabym wykarmić […]

O podróży życia zapisanej na porcelanie i o podróży w swój własny rozwój

Nostalgia w odcieniach błękitu Dziś moja przygoda z błękitami, lazurami i turkusami, o których wspominałam tutaj jakiś czas temu, dobiegła końca. Właśnie dziś, wypuszczone z moich dłoni, czyjeś zwizualizowane marzenie… trafiło do rąk rozmarzonej właścicielki.   Trafiło do kogoś, dla kogo maluje się jeszcze piękniej, niż pięknie, bo do kobiety o ogromnej wrażliwości, która swoimi opowieściami, zdjęciami […]

Pomiędzy błękitami musi być kontrast i zebra dla dwojga na filiżankach

Pomiędzy błękitami… Jak każdy twórca, uwielbiam wyzwania. Niezwykłe zadania dają dreszcz emocji w oczekiwaniu na efekt końcowy… Jednak zanim w swojej głowie ułożę plan działania, zobaczę zarys przyszłej pracy i zbiorę się w sobie by rozpocząć, musi upłynąć odpowiedni czas, by wszystko nabrało tak zwanej mocy urzędowej, lub bedąc bliżej prawdy… musi zacząć głośno tykać  […]

Skrzydeł dodają mi Ci, którzy we mnie wierzą… i astry w kremie

Jestem dla siebie surowym krytykiem Kiedy kupiłam pierwsze farby i kubki, żeby mogły powstać świąteczne prezenty dla najbliższych, w ogóle nie brałam pod uwagę, że kiedyś pójdę tą drogą. Coś tam sobie wtedy wymyśliłam ambitnie i… w trakcie żałowałam, że się do tego w ogóle zabrałam. Początki zazwyczaj bywają trudne. Od tego czasu minęło kilka […]

Moje miejsce mocy zawsze działa i porcelana energy, żeby było na temat

I znowu zwiałam po energię Kolejny wpis o morzu…  Już Wam kiedyś pisałam, że co jakiś czas odzywa się we mnie wewnętrzny głos, który wzywa mnie na wybrzeże. I żeby się waliło i paliło, to muszę, genów nie oszukam 😉  Lubię tu bywać o różnych porach roku i nawet pogoda wtedy nie ma znaczenia. Często […]

W zgodzie z sobą czyli jesienne wyhamowanie, wiejskie chaty i sielskie klimaty

Nic na siłę nie napiszę Kiedyś założyłam sobie, że będę pisać dwa posty w tygodniu i wciąż staram się trzymać tego schematu, no bo jeśli ten mój blog ma być czytany, oglądany i odwiedzany, to jakaś konsekwencja w działaniu jest mile widziana jednak… Wraz z nadejściem jesieni, wyciszeniem i ustabilizowaniem się pewnych moich życiowych spraw, […]

Opowiem Ci bajkę jak kot palił fajkę i kocie Tea For One

Zgubne nałogi… Mniej więcej wczoraj, a może jutro… jakoś tak właśnie przed moimi urodzinami, zacznę dziewiąty rok mojego niepalenia.  Brzmi o niebo lepiej niż skończone osiem 😉  Gdybym miała pisać o urodzinach, to akurat odwrotnie przedstawiłabym sytuację, jakaś taka estetyczna jestem 🙂 Nałogi ma każdy i nałogi mieć trzeba, niekoniecznie te zgubne… Można nałogowo dobrze […]

Bo do tanga trzeba dwojga… i energetyczna porcelana ślubna

Taniec jak życie O tangu wiele już powiedziano i wciąż mówić można.  Wiele tango ma odcieni, figur wiele i kompozycji by je móc zatańczyć… Określane na przestrzeni lat jako taniec miłości, namiętności, emocji wszelkich… niekiedy określane jako taniec dusz, niezwykle zmysłowy i efektowny.  Dziś klasyka. Tango, taniec jak życie. Każdą miłość można do niego porównać, […]

Pesel bez znaczenia, kąpiel słoneczna i pastelowe astry na porcelanie

Młodość to nie data urodzenia Piękna sobota dobiegła końca.  Dziś aura okazała się wspaniałomyślna. Powietrze pachnie końcówką lata…  Lubię wrzesień. Bardzo lubię, a teraz właśnie myślę za co… …za jabłka w sadach, za nienachalne słońce, za wrzosy, grzyby, za kolory i za wiele innych drobiazgów, które teraz nie przychodzą mi do głowy.  Lubię, bo to […]