Święta, święta i po świętach… i coś o prezentach

Podsumowując

Założyłam sobie, że w tym roku odnajdę magię świąt…
…że wszystko zrobię bez pośpiechu, na spokojnie i nie dam się wciągnąć w spiralę przedświątecznego szaleństwa.
Zero owczego pędu.
Czy tak właśnie było?

Czas na analizę.

Założenia udało się wdrożyć… prawie 🙂
Poniosło mnie tylko trochę…

Refleksje na przyszłość?
No cóż.
Kolejny raz mogłabym wykarmić wojsko no i… mogłam sama z powodzeniem upiec te bezcenne ciasteczka.
Oczywiście, że mogłam.
Ale że każdy rok dodaje nam nowych doświadczeń, ten nie mógł być inny 🙂 
Coś za coś 🙂
Trzeba mieć skąd czerpać i o czym opowiadać, a anegdotki rodzinne są bezcenne 🙂
Nawet o bezcennych ciastkach, które już przeszły do historii…
I wiecie co?
Wciągnęło mnie w tym roku wszystko… choinka, światełka i prezenty.
Nie wciągnęła jedynie panika, że nie zdążę.
Może to jednak zasługa tych ciastek, kto wie…
…oraz  mojej mamy i córki 🙂
Dziewczyny górą w tym roku.

Gwiazdkowe prezenty

Jako że już po gwiazdce, mogę Wam pokazać część prezentów, które znalazły się pod choinkami, częściowo za sprawą Kocikowej Doliny.
To wielki zaszczyt, móc brać udział w sprawianiu radości Wam i Waszym bliskim.
Nie bardzo wiem od których. zacząć…
Dziś klimatycznie i sielsko. 
Dla miłośników górskich wędrówek i sielsich klimatów.

                                                               Ciąg dalszy nastąpi 🙂
   
                                                            Pozdrawiam nocą – Kasia

0 thoughts on “Święta, święta i po świętach… i coś o prezentach”

  1. Obiecywałam sobie kolejny raz, że zredukuję ilość przygotowywanych potraw. Wydawało mi się, że będzie bardzo skromnie w tym roku, ale i u mnie można było wykarmić pułk wojska. Rozdałam dzieciom, mamie, teściowej i nic się nie zmarnowało.
    Kubki cudowne. Uwielbiam takie sielskie, wiejskie klimaty:)

  2. Kubeczki piękne i klimatyczne 🙂 Cieszę się, że w końcu udało Ci się przeżyć Święta i przygotowania do nich na spokojnie, bez napinki 🙂 Prawda, że fajnie ? Buziaki :-)))))

  3. W tym roku i u nas dało się Święta ogarnąć bez dodatkowego pośpiechu. Mój Małżowinek śmiał się, że wszystko z powodu przedświątecznego treningu w zamianie minusów na plusy. Ale sałatki jarzynowej zrobiłam za dużo. Skorzystała na tym jedna z moich zaprzyjaźnionych sąsiadek. 😉
    Pięknie malujesz Kasiu. Bardzo lubię oglądać zdjęcia Twoich nowych prac. Tworzysz maleńkie światy… Wyobrażam sobie, jak miło jest pić z tak misternie ozdobionych kubków i filiżanek. 🙂
    Pozdrawiam Cię Kasiu bardzo serdecznie i życzę samych dobrych chwil w nadchodzącym nowym roku. Oby czas chochlik nie kręcił kołem wydarzeń. 🙂

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top